niedziela, 14 września 2014

rozdział 1 część pierwsza

witajcie kochani,
wiem że dawno nie pisałam ale szkoła... w każdym razie ten rozdział został podzielony na 2 części jedną z części tej części ( XD) pisałam w sierpniu a tą o kate teraz co pewnie widać mam nadzieję że wam się spodoba sorry że taki krótki ale więcej nie dałam rady :(


...Sophie obudziła się zlana potem. Spojrzała w okno. Za oknem szalała burza,
niebo rozświetlały dziesiątki błyskawic. Znów śnił jej się ten sen, znów widziała w nim
 nieznaną jej lacey która zmagała się z tymi potworami.
Na ich wspomnienie przeszły ją ciarki. Po tylu snach z nimi w roli głównej
potrafiła ich już dokładnie opisać.  Wyglądali jak wysocy mężczyźni,  tyle że
mieli zielonkawą skórę pokrytą jakimś śluzem i okropnymi grudkami wyglądającymi jak te u ropuchy.
 Czasem mieli też zdeformowane ręce. Najgorsze były ich oczy czarne, wyrażające bezdenne zło.
Na szyji mieli jakieś dziwne blizny a ich włosy były najczęściej ciemne. ubrani byli w jakieś dziwne szmaty
 które wyglądały jakby od bardzo dawna nikt ich nie prał. tak, potrafiła ich bardzo dokładnie opisać ale czego innego
możbna byłoi się spodziewać kiedy ten sen śnił jej się prawie codziennie? ?Najbardziej szkoda jej było tajemniczej
Lacey. Ją też mogła dokładnie opisać. miała  jasno brązowe włosy oraz lekko opaloną skórę . jej oczy były koloru
niebieskiego. była dość wysoka około 175 cm. była też szczupła, miała na oko 17 lat czyli o rok więcej niż Sophie.
Ubrana była w długą, skórzaną, czarną bluzkę z krótkim rękawem i czarne legginsy. Na nogach miała czarne botki na platformie
z tyłu ozdobione malutkimi, srebrnymi kryształkami.Ogółem byłaby piękna gdyby nie twarz wykrzywiona strachem.
Ale co się dziwić kto by się nie bał w jej sytuacji. Jedna rzecz  jednak ją zastanawiłała.
 Lacey w prawej ręce trzymała naszyjnik. Niby nic dziwnego, tyle że naszyjnik w momencie gdy
Lacey spadła zaświecił słabym fioletowym światłem i zniknął. Naszyjnik wyglądał na bardzo dobrze wykonany.
Był to srebrny łańcuszek z okrągłą,niebieską  zawieszką  ozdobioną dokookoła złotą zdobioną ramką.  Zawieszka
sprawiała wrażenie jakby w środku niej poruszała się mgła albo dym. Rozmyślania Sophie przerwało tykanie zegara.
Spojrzała na zegar i w słabym świetle błyskawic zobaczyła że jest dopiero 2 w nocy. Położyła się z powrotem spać.
Tej nocy juz nic jej się nie śniło.



                                                                   &&&
Kate szedła powoli wzdłuż korytarza zamku cienia, na jej usta wypłynął złośliwy uśmieszek gdy wspominała jak jak jej słudzy istoty które nie powinny istnieć w słowiańskiej wierze zwane utopcami rozszarpywały lacey jedną z wybranych. hmm... z wybranych została jeszcze tylko ta
głupia, niczego nie świadoma Sophie dziewczyna którą błędnie nazwano tym imieniem ponieważ jest strasznie głupia i naiwna dla moich sługnie będzie a ni troche problemem pomyślała. Kate wreście dotarła do miejsca do którego zmierzała. Dotarła do drzwi komnaty strachu, komnaty w której ukryta została waza z uwiezionym w środku jej panem - z uwięzionym w środku Hadesem. Jej zadaniem jest zabicie ostatniej z wybranych oraz uwolnienie Hadesa z wazy w którym został zamknięty przez Zeusa gdy próbował pozbawić go tronu. hades oczywiście zaprzysiągł mu zamstę. Ale najpierw jako jego poddana musi złożyć mu szczegółowy raport jak jej słudzy zabijali Lacey. Musi szczegółowo opisać jak rozrywali jej ciało na kawałki. o tak... to jedno z jej ulubionych zajęć... ale teraz czekało ją zadanie które musi wykonac nawet za
cene życia swojego lub czyjegoś...